Jak budować zdrowe granice w związku

granice

Gdy mamy jasny obraz samych siebie i jesteśmy skoncentrowani na własnym wnętrzu, granice wyłaniają się samoistnie i ustalają we właściwym miejscu. Innymi słowy, granice są do pewnego stopnia ustanawiane podświadomie, jako efekt dojrzałej miłości do samego siebie. Na innym poziomie wymagają one jednak świadomej uwagi i wysiłku. Przyjrzyjmy się owym dwóm stronom pod kątem naszego zaangażowania w relacje z innymi oraz samym sobą.

Tworzenie zdrowych i trwałych relacji, które przynoszą spełnienie, wymaga przede wszystkim właściwego podejścia do samego siebie. Dlatego tak ważne jest, by ustalić właściwe granice, określające właściwą drogę naszego działania.

Wyobraź sobie trzy koncentryczne okręgi. Wewnętrzny reprezentuje nasze zaangażowanie we własne ego, środkowy – rolę, którą odgrywamy w związku, zaś zewnętrzny – nasze zaangażowanie w ten związek. Zauważ, że nie ma tu wzmianki o zaangażowaniu na rzecz drugiej osoby – to już jej własne pole do popisu.

1. Zaangażowanie we własne Ego

Priorytetem w związku z inną osobą jest nasze zaangażowanie we własne ego. Wbrew pozorom nie jest to myślenie samolubne, a jedynie praktyczne.

Wyobraź sobie, że twój najlepszy przyjaciel jest uwięziony w rozbitym samochodzie i potrzebuje twojej pomocy. Chcesz dostać się na miejsce wypadku najszybciej, jak się da, lecz dzieli cię od niego parę kilometrów, a tobie właśnie kończy się paliwo. Czy zignorujesz to i rzucisz się na ratunek? Oczywiście, że nie! Najpierw musisz zatankować. Na tej samej zasadzie, zanim zajmiemy się potrzebami innych osób, w pewnym stopniu musimy zadbać o własne.

To bardzo proste. To ty jesteś centrum własnego wszechświata. Wszystko to, co widzisz, słyszysz, czujesz, czego doświadczasz, spotyka się w jednym centralnym punkcie, którym jest twoja świadomość. Nie jest to jakaś abstrakcyjna idea, lecz racjonalne spojrzenie.

Twoje wnętrze oraz świat taki, jakim go odbierasz, to bagaż, który wnosisz do każdego związku. Częścią twojego wkładu jest całość twoich życiowych doświadczeń, twój „bagaż rodzinny” oraz schematy emocjonalne i behawioralne, zgodnie z którymi funkcjonujesz.

Jesteś odpowiedzialny za to, co wnosisz do związku. Druga strona ma własny bagaż, za który również odpowiada. Najprościej ujmując, oznacza to, iż czeka cię zadanie podtrzymania własnego dobrostanu fizycznego, psychicznego oraz duchowego. Wchodząc w związek jako osoba zdrowa pod tymi wszystkimi względami, wyświadczasz partnerowi ogromną przysługę.

Przyjrzyjmy się wewnętrznemu wymiarowi twoich relacji z samym sobą. Twoja fizyczna „warstwa” jest najbliżej powierzchni, jest więc lepiej widoczna od pozostałych aspektów. Łatwiej i chętniej dzielimy się naszymi myślami oraz pomysłami niż emocjami, tak więc aspekt umysłowy będzie następny.

Nasza warstwa umysłowa sięga daleko w głąb naszej jaźni i duża jej część jest podświadoma. Nasze emocje są czymś bardziej prywatnym od wielu naszych myśli, tak więc postrzegamy je jako bliższe rdzeniowi naszego jestestwa.

Najpewniej przyznasz, iż byt duchowy czy też duchowy aspekt miłości znajdują się w samym sercu tego, kim jesteśmy. Uczucia, doświadczenia oraz przekonania natury duchowej są prawdopodobnie głębsze i bardziej prywatne niż jakikolwiek inny aspekt naszego jestestwa. Wymiar duchowy poszerza się o emocjonalny, umysłowy oraz fizyczny wraz z rozwojem związku na najgłębszym poziomie relacji.

To jest pierwszy krok na drodze do budowania zdrowej relacji z drugą osobą. Wymaga ona spotkania się dwóch zdrowych, otwartych na rozwój osób. Właściwe granice w tym zakresie wymagają zatem od obydwu stron zaangażowania we własne Ego, by móc osiągnąć właściwą harmonię we wzajemnych relacjach.

2. Zaangażowanie w rolę

Każdy z nas jest odpowiedzialny za rolę, jaką odgrywa w związku. Błędem jest uzależnianie jej w całości od zachowania partnera, na przykład: „Byłbym lepszym mężem, gdyby tylko ona”? Prawda jest taka, iż to od ciebie zależy, jakim mężem czy żoną jesteś, niezależnie od tego, jak postępuje druga strona. Ty sam kreujesz własną rolę i ustalasz granice własnego postępowania.

Biorąc na siebie określenie własnej roli jako mąż, żona, kochanek, przyjaciel, matka, ojciec, syn, córka, szef czy pracownik, umacniasz swoją pozycję w owej relacji i nie dajesz się zepchnąć na pozycję ofiary. Zdradliwą częścią całej tej operacji jest fakt, iż podstawową naukę w zakresie wspomnianych ról wynosimy z domu i z najwcześniejszych doświadczeń. Dlatego też przepracowanie stosunków rodzinnych jest zawsze istotną częścią terapii dla par.

Oto parę pomysłów, które pomogą ci wyklarować granice odpowiedzialności i wziąć w swoje ręce role, które odgrywasz w ważnych dla ciebie relacjach:

 

  1. Zapisz na kartce, czego nauczyłeś się na temat roli żony i matki od własnej matki oraz na temat męża i ojca – od swojego ojca. Dodaj do tego wszelkie inne role, których analizą jesteś zainteresowany – źródłem zawsze będzie tutaj twój pierwszy wzór do naśladowania w danym obszarze. To ćwiczenie da ci obraz podświadomego nastawienia twojego umysłu względem owych ról.
  1. Określ i zapisz nowe definicje omawianych ról – tak, jak widzisz w nich siebie. Jako wskazówki posłużą ci własna wiedza oraz cele.
  1. Następnie wypisz wszystkie powody, dla których czujesz, że nie jesteś w stanie pełnić idealnych ról, jakie sobie wyznaczyłeś. Owe przyczyny potraktuj jako przeszkody na drodze do budowania bliskości i naucz się je przezwyciężać.
  1. Ułóż afirmacje w pierwszej osobie czasu teraźniejszego, które pomogą ci wykształcić nowe postawy i przekonania na własny temat oraz odnoszące się do twojej zdolności do pełnienia idealnych ról w związkach. Jako punktu wyjścia do ukształtowania nowych przekonań użyj tych obecnych – negatywnych i ograniczających cię.
  1. Zaplanuj określone zachowania, które pomogą ci urzeczywistnić twoją nową wizję własnej roli w związku.

 

Jest to dalsze rozwinięcie tego, co dajesz od siebie w związku. Twoim wkładem powinno być wniesienie do relacji zdrowej, rozwijającej się jednostki, która angażuje się, aby zostać jak najlepszym małżonkiem, kochankiem, rodzicem czy przyjacielem. To wszystko powinno mieć miejsce jeszcze przed rozważeniem wpływu drugiej osoby. Dzięki temu poznasz prawdziwe granice swojej odpowiedzialności, dając możliwość zrewidowania swojej pozycji we wzajemnych relacjach osobistych.

3. Zaangażowanie w związek

Dopiero w tym miejscu dochodzimy do myśli, uczuć oraz potrzeb drugiej osoby. Każdy sam odpowiada za siebie oraz własną rolę, lecz odpowiedzialność za związek jest obustronna. Gdy angażujemy się, pamiętając o priorytetach, wnosimy do związku zdrową osobę z dobrze zdefiniowaną rolą. Wnosimy zatem najlepszy wkład, jaki możemy zaoferować i jesteśmy zań odpowiedzialni.

Bardzo dużo można by mówić na temat tego, jak prawidłowo wytyczać granice – tutaj jesteśmy w stanie omówić jedynie niewielką część owego obszernego tematu. Główną poruszaną tu kwestią jest fakt, iż zdrowie psychiczne, umysłowe, fizyczne oraz duchowe automatycznie buduje solidne podstawy pod dobrze funkcjonujące granice.

Podjąwszy powyższe kroki, jesteśmy gotowi zainwestować w relację jak najlepsze zasoby, dzięki czemu osiągnięcie zdrowej bliskości będzie na wyciągnięcie ręki.

Wyobraź sobie relację jako trzecią stronę w swoim małżeństwie, przyjaźni, itp.

Razem z partnerem zaproście do związku dobroczynnego ducha (Boga, siłę wyższą czy wybrane przez ciebie kochające bóstwo). Załóżcie, że wasze zachowanie względem siebie nawzajem jest zawsze regulowane – tak, jakby był przy was boski, pełen miłości byt. Wnoś tylko to, co w tobie najlepsze, w ową uświęconą przestrzeń związku, a gdy musisz wnieść również inne aspekty, czyń to z najwyższym szacunkiem i wrażliwością.

Zawsze traktuj swojego partnera jak gościa honorowego; zaproście wspólnie do waszego związku – również w roli gościa honorowego – kochającego ducha. Może to działać jako stała medytacja czy modlitwa za zdrowie oraz pomyślność każdej relacji.

W pewnym stopniu mamy prawo do gniewu i mocy, jaką ze sobą niesie, gdyż bez tego nie będziemy w stanie osiągnąć siły oraz odwagi koniecznej, aby zaryzykować prawdziwą bliskość, dzielić się najskrytszymi uczuciami, myślami i marzeniami. Bez zdrowego gniewu nie zbudujemy zdrowych granic.

Zdrowy gniew zapewnia lepiej wytyczone granice, większą bliskość i głębsze relacje. Otwórz umysł, by oczyścić swój gniew i kreować swoje życie zgodnie z własnym wyborem.

Może macie jakieś interesujące rozwiązanie tego problemu i chcielibyście się nim podzielić? Chętnie zobaczymy Wasze sugestie poniżej w polu komentarzy. Serdecznie zapraszamy do dyskusji!

Prosimy o wsparcie naszej pracy!

Jeżeli podoba Ci się treść na naszej stronie

pomóż nam i polub nas na Facebooku!

DZIĘKUJEMY!